ekologia.pl
Po co nam drzewa w mieście?

Ekspertyzy tak, a wiatraki nie koniecznie…

Poniedziałek 22.06.2009
Udostępnij
Zgodziłbyś/abyś się by w pobliżu twojego miejsca zamieszkania powstała elektrownia atomowa?
Tak
Nie
Nie wiem
Głosuj
Liczba wniosków o wykonanie ekspertyz koniecznych do rozpoczęcia budowy elektrowni wiatrowych rośnie lawinowo. Okazuje się jednak, że nie zawsze chodzi o rzeczywiste inwestycje. 

Każdy inwestor przed rozpoczęciem budowy farmy wiatrowej musi uzgodnić zasady jej podłączenia do sieci.  Najpierw więc stara się o ekspertyzę, a potem o określenie warunków przyłączeniowych. Jeśli te sprawy zostaną załatwione pozytywnie pojawia się zielone światło dla rozpoczęcia budowy. System nie działa jednak prawidłowo, co w efekcie spowalnia rozwój energetyki wiatrowej.


Co jest nie tak?

W tej chwili liczba wniosków o ekspertyzy opiewa na… 60 tys. MW. To moc trzykrotnie przekraczająca zapotrzebowanie Polski (sic!). Według URE w tej chwili w Polsce pracują elektrownie o mocy zaledwie 539 MW. Skąd ta dysproporcja? Okazuje się,  że nie wszystkie firmy rzeczywiście chcą budować wiatraki. Otóż pozwoleniami na budowę można handlować. Firmy występują więc o pozwolenia, a potem je sprzedają.

Konieczne są regulacje, które wyeliminują firmy handlujące pozwoleniami. Pomóc ma opłata zaliczkowa (w wysokości 50 zł za każdy kilowat mocy). Nie jest to kaucja, nie będzie więc podlegać zwrotowi. Z koniecznością wprowadzenia takiego rozwiązania zgadzają się przedstawiciele Polskiego Stowarzyszenia Energii Wiatrowej, choć twierdzą, że wystarczyłaby opłata niższa o połowę.

Firmy, które składają wnioski nie będąc w rzeczywistości zainteresowane budową elektrowni, utrudniają rzeczowe planowanie przyłączeń. – My musimy brać pod uwagę wszytki zgłoszenia niezależnie od tego, czy potem zostaną zrealizowane, czy też nie. To powoduje, że prawdziwe inwestycje mogą być blokowane, a w konsekwencji utrudnia rozwój energetyki wiatrowej w Polsce -  mówi Dariusz Chomka, rzecznik prasowy PSE Operator, firmy która zarządza polską siecią przesyłową.

Na dzień dzisiejszy uzgodnione są warunki przyłączenia dla 9,5 tys. MW. Nie wiadomo jw jakim stopniu przełoży się  to na inwestycje - mówi Chomka. Gdyby udało się zrealizować plan spełnilibyśmy wymogi unijne dotyczące OZE bez problemów. Teraz wszystko zależy od inwestorów.
ekologia.pl
Wiatraki na wzgórzach w Łękach Dukielskich
Komentarze(0)Dodaj komantarz+
Nikt jeszcze nie wypowiadał się na powyższy temat.

» Bądź pierwszy, skomentuj teraz!