Wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak uważa, że lepiej
inwestować w odnawialne źródła energii niż kupować technologie
pozwalające na uruchomienie w Polsce elektrowni nuklearnych.
Po sobotnim spotkaniu prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy'ego w Gdańsku z premierami koalicji 9 państw w sprawie pakietu klimatyczno-energetycznego w prasie pojawiły się informacje, że Polska być może wybuduje elektrownie atomowe, by zredukować emisję CO2.
Pawlak powiedział w środę dziennikarzom, że "nie rozumie" dlaczego nasz kraj miałby kupować technologie nuklearne, skoro energia wytworzona z tego typu elektrowni mogłaby być dostępna najwcześniej za 10-15 lat.
"W międzyczasie może się okazać, że rozwiązania oparte o naturalne źródła energii będą na tyle efektywne, że nie musimy tak dużo wydawać na energetykę nuklearną" - zaznaczył.
Pawlak zwrócił uwagę, że do elektrowni jądrowych trzeba będzie sprowadzać paliwo z zagranicy.
"Francuzi chcą eksportować elektrownie nuklearne; to nie jest w tej chwili dyskusja o emisjach, tylko o promocji energetyki nuklearnej. To można zrozumieć z punktu widzenia interesów francuskich" - ocenił wicepremier.
Według niego, pieniądze, które miałyby być wydane na kupno technologii nuklearnych lepiej przeznaczyć na inwestycje w innowacje i wykorzystać źródła energii dostępne w Polsce.
"Jeżeli mamy budować elektrownie nuklearne, a potem zawracać do odnawialnych źródeł energii, to może od razu idźmy w kierunku odnawialnych, naturalnych źródeł" - przekonywał polityk.
Wicepremier uważa, że niesprawiedliwe byłoby, gdyby w wyniku ustaleń w UE, w Polsce znacząco wzrosła cena energii, w związku z tym, że elektrownie musiałyby kupować dodatkowe prawa do emisji CO2.
"To byłby naprawdę chichot historii, że wstąpiliśmy do UE i po czterech latach nałożono bardzo wysoki podatek na naszą gospodarkę, a de facto na konsumentów. Przepraszam, nie po to wchodziliśmy do UE, by Unia nam zafundowała drogą energię elektryczną" - oświadczył szef resortu gospodarki.
Po sobotnim spotkaniu prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy'ego w Gdańsku z premierami koalicji 9 państw w sprawie pakietu klimatyczno-energetycznego w prasie pojawiły się informacje, że Polska być może wybuduje elektrownie atomowe, by zredukować emisję CO2.
Pawlak powiedział w środę dziennikarzom, że "nie rozumie" dlaczego nasz kraj miałby kupować technologie nuklearne, skoro energia wytworzona z tego typu elektrowni mogłaby być dostępna najwcześniej za 10-15 lat.
"W międzyczasie może się okazać, że rozwiązania oparte o naturalne źródła energii będą na tyle efektywne, że nie musimy tak dużo wydawać na energetykę nuklearną" - zaznaczył.
Pawlak zwrócił uwagę, że do elektrowni jądrowych trzeba będzie sprowadzać paliwo z zagranicy.
"Francuzi chcą eksportować elektrownie nuklearne; to nie jest w tej chwili dyskusja o emisjach, tylko o promocji energetyki nuklearnej. To można zrozumieć z punktu widzenia interesów francuskich" - ocenił wicepremier.
Według niego, pieniądze, które miałyby być wydane na kupno technologii nuklearnych lepiej przeznaczyć na inwestycje w innowacje i wykorzystać źródła energii dostępne w Polsce.
"Jeżeli mamy budować elektrownie nuklearne, a potem zawracać do odnawialnych źródeł energii, to może od razu idźmy w kierunku odnawialnych, naturalnych źródeł" - przekonywał polityk.
Wicepremier uważa, że niesprawiedliwe byłoby, gdyby w wyniku ustaleń w UE, w Polsce znacząco wzrosła cena energii, w związku z tym, że elektrownie musiałyby kupować dodatkowe prawa do emisji CO2.
"To byłby naprawdę chichot historii, że wstąpiliśmy do UE i po czterech latach nałożono bardzo wysoki podatek na naszą gospodarkę, a de facto na konsumentów. Przepraszam, nie po to wchodziliśmy do UE, by Unia nam zafundowała drogą energię elektryczną" - oświadczył szef resortu gospodarki.
Źródło: PAP - Nauka w Polsce








» Bądź pierwszy, skomentuj teraz!