Hiszpańska firma zamierza wybudować elektrownię wiatrową w okolicach Jeleniewa (powiat suwalski). Cześć mieszkańców jest przeciwna tym planom.
Według zastępcy wójta Jeleniewa - Marka Waszkiewicza protesty mieszkanców są na tym etapie niepotrzebne. Gmina czeka obecnie na raport środowiskowy i analizy akustyczne. Dopiero wiosną będzie gotowy projekt zmian w planie zagospodarowania przestrzennego. Dopiero wtedy ewentualne sprzeciwy będą zasadne.
Inwestor przed rozpoczęciem pertraktacji w sprawie inwestycji, przeprowadził fachowe badania w terenie. Eksperci doszli do wniosku, że na wzniesieniach koło Jeleniewa wiatr wieje praktycznie przez cały rok. Projekt zakłada budowę dziesięciu elektrowni wiatrowych w okolicach Prudziszek, Białorogów i Wołowni.
Część rolników już podpisała wstępne umowy na dzierżawę gruntów. Przeważnie chodziło o tereny, które i tak są w praktyce nieużytkami.
"Nieuzasadniona jest obawa, że elektrownie zakłócą życie mieszkańcom. Nikt im nie postawi wiatraków parę metrów od domu. W tej kwestii obowiązują rygorystyczne przepisy i nikt nie zamierza z nimi dyskutować" – powiedział Gazecie Współczesnej Marek Waszkiewicz.
Z kolei cześć mieszkańców przekonuje,że sąsiedztwo farm wiatrowych nie jest neutralne dla zdrowia ludzi. Nie chodzi nawet o sam hałas, chociaż jest on dokuczliwy. Kręcące się śmigła wytwarzają również niesłyszalne, ale szkodliwe dźwięki. Zagrożone mogą być również ptaki.
Natomiast właściciele położonych w gminie działek budowlanych obawiają się strat materialnych. Twierdzą, że nikt nie kupi od nich ziemi, żeby stawiać dom w sąsiedztwie wiatraków.
Według zastępcy wójta Jeleniewa - Marka Waszkiewicza protesty mieszkanców są na tym etapie niepotrzebne. Gmina czeka obecnie na raport środowiskowy i analizy akustyczne. Dopiero wiosną będzie gotowy projekt zmian w planie zagospodarowania przestrzennego. Dopiero wtedy ewentualne sprzeciwy będą zasadne.
Inwestor przed rozpoczęciem pertraktacji w sprawie inwestycji, przeprowadził fachowe badania w terenie. Eksperci doszli do wniosku, że na wzniesieniach koło Jeleniewa wiatr wieje praktycznie przez cały rok. Projekt zakłada budowę dziesięciu elektrowni wiatrowych w okolicach Prudziszek, Białorogów i Wołowni.
Część rolników już podpisała wstępne umowy na dzierżawę gruntów. Przeważnie chodziło o tereny, które i tak są w praktyce nieużytkami.
"Nieuzasadniona jest obawa, że elektrownie zakłócą życie mieszkańcom. Nikt im nie postawi wiatraków parę metrów od domu. W tej kwestii obowiązują rygorystyczne przepisy i nikt nie zamierza z nimi dyskutować" – powiedział Gazecie Współczesnej Marek Waszkiewicz.
Z kolei cześć mieszkańców przekonuje,że sąsiedztwo farm wiatrowych nie jest neutralne dla zdrowia ludzi. Nie chodzi nawet o sam hałas, chociaż jest on dokuczliwy. Kręcące się śmigła wytwarzają również niesłyszalne, ale szkodliwe dźwięki. Zagrożone mogą być również ptaki.
Natomiast właściciele położonych w gminie działek budowlanych obawiają się strat materialnych. Twierdzą, że nikt nie kupi od nich ziemi, żeby stawiać dom w sąsiedztwie wiatraków.
Źródło: Gazeta Współczesna








» Bądź pierwszy, skomentuj teraz!