ekologia.pl
Dogoterapia w polsce

Pytony sieją spustoszenie w na Florydzie

Niedziela 05.02.2012
Udostępnij
fot. John Tan/ Flickr CC
Zgodziłbyś/abyś się by w pobliżu twojego miejsca zamieszkania powstała elektrownia atomowa?
Tak
Nie
Nie wiem
Głosuj
Pytony spowodowały drastyczne zmniejszenie liczebności średnich ssaków w Parku Narodowym Everglades na Florydzie – informuje Davidson College. Wyniki badania opublikowano w “Proceedings of the National Academy of Sciences”.  

Liczebności zwierzęcych populacji uległy znaczącej zmianie, odkąd 11 lat temu na terenie parku Everglades pojawiły się pytony. Największe straty poniosły średniej wielkości ssaki, takie jak: szopy, króliki i oposy. Jednak niektóre pytony, których długość dochodzi do 16 stóp (prawie 5 metrów) są zdolne do ataku nawet na jelenie i aligatory.


Naukowcy sugerują, że jedną z przyczyn dramatycznego spadku liczebności zwierząt jest naiwność ofiar, które nie są przyzwyczajone do agresji ze strony tak dużych węży, gdyż nie występowały one wcześniej na tym obszarze.

W południowych rejonach parku liczebność szopów zmalała o 99,3 proc., oposów o 98,9 proc., a rysi o 87,5 proc. Lisy i niektóre gatunki królików (np. królik bagienny) od dawna nie były widziane w tych okolicach.

Przebadano również inne, ekologicznie przystające obszary i stwierdzono, że wielkość populacji ssaków na terenach, gdzie pyton nigdy nie występował była zbliżona do ilości ssaków w Everglades przed pojawieniem się drapieżnika. W rejonach, gdzie całkiem niedawno zaobserwowano pojawienie się węży, liczebność zwierząt już uległa zmniejszeniu.

„Pytony sieją spustoszenie w pięknych, cennych i naturalnie różnorodnych amerykańskich ekosystemach. W tej chwili jedyną nadzieją na powstrzymanie inwazji pytonów na nowe terytoria to szybka, zdecydowana i rozsądna ingerencja człowieka” – przekonuje Marcia McNutt, prezes U.S. Geological Survey.
PAP – Nauka w Polsce
Komentarze(0)Dodaj komantarz+
Nikt jeszcze nie wypowiadał się na powyższy temat.

» Bądź pierwszy, skomentuj teraz!