Zobacztakże
Jak donoszą reporterzy „BBC News”, do jednej z chińskich rzek mogą przedostać się groźne chemikalia. Na skutek powodzi do cieku trafiły beczki pochodzące z zakładów chemicznych.
Do rzeki Songhua w północno- wschodnich Chinach przedostały się beczki zawierających groźne substancje chemiczne. Zostały one wymyte z magazynów przez wody powodziowe.
Nad rzekę wysłano już grupę ratowniczą, która ma wyłowić pojemniki, zanim ulegną zniszczeniu i do wód przedostaną się groźne chemikalia. Jak na razie jednak zebrano tylko 400 z 3 tysięcy beczek. Na szczęście systematyczne badania wód nie wykazują skażenia. Stanem wody zainteresowani są również Rosjanie. Songhua jest bowiem dopływem rzeki Amur przepływającej przez terytorium Rosji.
W miastach leżących nad rzeką wybuchła panika. Ludzie boją się, że powtórzy się historia z przed 5 lat, kiedy chemikalia przedostały się do Songhua i prawie 4 miliony osób przez 5 dni nie miały dostępu do bieżącej wody.
Do rzeki Songhua w północno- wschodnich Chinach przedostały się beczki zawierających groźne substancje chemiczne. Zostały one wymyte z magazynów przez wody powodziowe.
Nad rzekę wysłano już grupę ratowniczą, która ma wyłowić pojemniki, zanim ulegną zniszczeniu i do wód przedostaną się groźne chemikalia. Jak na razie jednak zebrano tylko 400 z 3 tysięcy beczek. Na szczęście systematyczne badania wód nie wykazują skażenia. Stanem wody zainteresowani są również Rosjanie. Songhua jest bowiem dopływem rzeki Amur przepływającej przez terytorium Rosji.
W miastach leżących nad rzeką wybuchła panika. Ludzie boją się, że powtórzy się historia z przed 5 lat, kiedy chemikalia przedostały się do Songhua i prawie 4 miliony osób przez 5 dni nie miały dostępu do bieżącej wody.
Ekologia. pl na podstawie "BBC News"








» Bądź pierwszy, skomentuj teraz!