ekologia.pl
Dogoterapia w polsce

Katastrofa ekologiczna w Zatoce Meksykańskiej – szkody nie muszą być aż tak wielkie

Wtorek 11.05.2010
Udostępnij
Plama ropy widziana z kosmosu, Fot. NASA
Zgodziłbyś/abyś się by w pobliżu twojego miejsca zamieszkania powstała elektrownia atomowa?
Tak
Nie
Nie wiem
Głosuj
Przy całym niebezpieczeństwie rozlewu ropy naftowej w Zatoce Meksykańskiej na razie jest zbyt wcześnie, aby mówić o katastrofie ekologicznej w tym regionie – uważa wicedyrektor Instytutu Oceanologii Rosyjskiej Akademii Nauk ds. Mórz i Oceanów Michaił Flint.

Naukowiec jest przekonany, że „ekosystem ma zadziwiająca zdolność do samoodbudowy”. „Wszak zdołał on odzyskać swoją różnorodność w tej samej Zatoce Meksykańskiej po katastrofie 1979 roku” – podkreślił Flint, przypominając wypadek, do którego doszło, gdy w tym samym regionie nastąpił wybuch na platformie naftowej.


Według danych ekologów, wypływ ropy naftowej zatrzymano wtedy dopiero po dziewięciu miesiącach i w tym czasie do wody dostało się 460 tys. ton paliwa.

„Węglowodory – wyjaśnia naukowiec – to jednak produkt naturalny, o wiele bardziej niebezpieczny dla otaczającego środowiska są substancje radioaktywne albo ciężkie metale. W odróżnieniu od nich, ropa naftowa dobrze przetwarza się przy pomocy detergentów – specjalnych substancji, które doprowadzają ją do stanu rozpuszczalnego. Dobry efekt zapewnia wypalanie”.

„Człowiek plus własne procesy w ekosystemie pozwalają liczyć na szybką odbudowę przyrody” – wyraził przekonanie Michaił Flint.

„Wszystko to pozwala wierzyć, że szkody ekologiczne, będące następstwem ostatniej awarii w Zatoce Meksykańskiej, nie będą tak wielkie, jak dziś je sobie wyobrażamy” – podkreślił specjalista.
Źródło: PAP - Nauka w Polsce
Komentarze(0)Dodaj komantarz+
Nikt jeszcze nie wypowiadał się na powyższy temat.

» Bądź pierwszy, skomentuj teraz!