Zobacztakże
Jak podaje Rzeczpospolita, do 12 grudnia kraje Unii Europejskiej muszą wprowadzić pierwszy etap ramowej dyrektywy odpadowej. Nasz rząd nie da rady.
Nie zmieścimy się w terminie, ponieważ prace nad nową ustawą o odpadach są w powijakach. Na domiar złego projekt założeń nie został jeszcze przyjęty przez rząd. Zanim to jednak nastąpi dokument musi uzyskać akceptację parlamentu, co, biorąc pod uwagę interesy różnych grup, nie będzie łatwe.
Co nam grozi za opóźnienie? Według Rzeczpospolitej, w pierwszym okresie nie są to uciążliwe sankcje finansowe. UE uruchomi jednak urzędowe procedury monitoringu. Jeśli dalej będziemy działać opieszale, restrykcje będą poważniejsze. Wszystko przez to, że terminy gonią. Do 2015 roku musimy stworzyć system zbiórki selektywnej odpadów z papieru i tektury, metali, tworzyw sztucznych i szkła. Z kolei do 2020 roku do ponownego wykorzystania i recyklingu trafiać powinno minimum 50 proc. materiałów odpadowych z gospodarstw domowych.
Nie zmieścimy się w terminie, ponieważ prace nad nową ustawą o odpadach są w powijakach. Na domiar złego projekt założeń nie został jeszcze przyjęty przez rząd. Zanim to jednak nastąpi dokument musi uzyskać akceptację parlamentu, co, biorąc pod uwagę interesy różnych grup, nie będzie łatwe.
Co nam grozi za opóźnienie? Według Rzeczpospolitej, w pierwszym okresie nie są to uciążliwe sankcje finansowe. UE uruchomi jednak urzędowe procedury monitoringu. Jeśli dalej będziemy działać opieszale, restrykcje będą poważniejsze. Wszystko przez to, że terminy gonią. Do 2015 roku musimy stworzyć system zbiórki selektywnej odpadów z papieru i tektury, metali, tworzyw sztucznych i szkła. Z kolei do 2020 roku do ponownego wykorzystania i recyklingu trafiać powinno minimum 50 proc. materiałów odpadowych z gospodarstw domowych.
Źródło: Rzeczpospolita








» Bądź pierwszy, skomentuj teraz!