Zobacztakże
Tajne depesze dyplomatyczne ujawnione przez Wikileaks dowodzą, że urzędnicy administracji Busha czynili wszystko co w ich mocy, by osłabić w Europie zakaz uprawy genetycznie modyfikowanej roślinności – czytamy na stronie Wiadomości24.pl.
Z przecieków wynika, że dyplomaci USA pracują wprost dla koncernów biotechnologicznych, takich jak Monsanto. Przykładowo jedna z depesz Wikileaks dotyczy UE oraz Francji, która wprowadziła całkowity zakaz upraw GMO. Ambasador USA w Paryżu, Craig Stapleton, w dokumencie doradza administracji w Waszyngtonie rozpoczęcie wojny handlowej, z krajami które sprzeciwiają się uprawom. „(…)Sankcje muszą być raczej wyważone, niż złośliwe, ale muszą być długoterminowe, jako że nie powinniśmy oczekiwać szybkiego zwycięstwa. Podjęcie takich kroków odwetowych pokaże Europie, że obecna polityka – przeciwna GMO – będzie oznaczać realne koszty dla interesów Unii Europejskiej.” – można przeczytać w depeszy.
Kolejna z depesz pochodzi z Watykanu. Znajduje się w niej obszerna analiza stosunku Stolicy Apostolskiej oraz Kościoła w kwestii organizmów genetycznie modyfikowanych. Przedstawiciele USA uznają, że papież jest przychylny GMO i chcą dalej kontynuować lobbing – co okazało się zupełnie mylnym przeczuciem. Bo wbrew prasowym doniesieniom – Watykan nie zaaprobował genetycznie modyfikowanej żywności, a papież wcale nie pobłogosławił GMO.
Okazało się również, że USA i Hiszpania blisko współpracowały, by przekonać Unię Europejską, by nie zaostrzały przepisów regulujących biotechnologię. W jednej z depesz ambasada w Madrycie pisze: „Jeżeli upadnie Hiszpania, reszta Europy pójdzie za nią”.
Lobby pro-GMO zabiega o społeczną akceptację genetycznie modyfikowanej żywności. Wszelkie chwyty dozwolone, włącznie z próbą wykorzystywania autorytetu Stolicy Apostolskiej – komentuje na łamach Wiadomości24.pl Katarzyna Lisowska.
Z przecieków wynika, że dyplomaci USA pracują wprost dla koncernów biotechnologicznych, takich jak Monsanto. Przykładowo jedna z depesz Wikileaks dotyczy UE oraz Francji, która wprowadziła całkowity zakaz upraw GMO. Ambasador USA w Paryżu, Craig Stapleton, w dokumencie doradza administracji w Waszyngtonie rozpoczęcie wojny handlowej, z krajami które sprzeciwiają się uprawom. „(…)Sankcje muszą być raczej wyważone, niż złośliwe, ale muszą być długoterminowe, jako że nie powinniśmy oczekiwać szybkiego zwycięstwa. Podjęcie takich kroków odwetowych pokaże Europie, że obecna polityka – przeciwna GMO – będzie oznaczać realne koszty dla interesów Unii Europejskiej.” – można przeczytać w depeszy.
Kolejna z depesz pochodzi z Watykanu. Znajduje się w niej obszerna analiza stosunku Stolicy Apostolskiej oraz Kościoła w kwestii organizmów genetycznie modyfikowanych. Przedstawiciele USA uznają, że papież jest przychylny GMO i chcą dalej kontynuować lobbing – co okazało się zupełnie mylnym przeczuciem. Bo wbrew prasowym doniesieniom – Watykan nie zaaprobował genetycznie modyfikowanej żywności, a papież wcale nie pobłogosławił GMO.
Okazało się również, że USA i Hiszpania blisko współpracowały, by przekonać Unię Europejską, by nie zaostrzały przepisów regulujących biotechnologię. W jednej z depesz ambasada w Madrycie pisze: „Jeżeli upadnie Hiszpania, reszta Europy pójdzie za nią”.
Lobby pro-GMO zabiega o społeczną akceptację genetycznie modyfikowanej żywności. Wszelkie chwyty dozwolone, włącznie z próbą wykorzystywania autorytetu Stolicy Apostolskiej – komentuje na łamach Wiadomości24.pl Katarzyna Lisowska.
Źródło: Katarzyna Lisowska/Wiadomości24.pl







