Nad miastami regionu unosi się pył, którego stężenie stale rośnie. W Białymstoku i Łomży coraz częściej przekracza dopuszczalne normy, a to może być niebezpieczne dla zdrowia.
To, że średnia roczna emisja pyłu o symbolu PM10 (zawiera związki obecne w spalinach przemysłowych i komunalnych), w dwóch miejscach w naszym regionie niebezpiecznie wzrosła, okazało się po raz pierwszy w 2006 r.
- W 2007 r. wszystkie stacje monitorujące zanieczyszczenia w Białymstoku zanotowały przekroczenia norm dobowych pyłu - mówi Lech Januszko z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Białymstoku.
- Ale zdarzyło się to mniej niż 35 razy w roku, a przepisy zezwalają na to, by do 35 dni rocznie norma dobowa była przekroczona.
Nie wiadomo jednak, czy także w tym roku będzie taki wynik - tylko w kwietniu przez siedem dni w powietrzu było więcej pyłu niż przewidują normy.
To poważna sprawa, ponieważ pył szkodzi zdrowiu. Jest groźny głównie dla osób starszych, dzieci i chorych. Może zwiększać liczbę zawałów, powodować bóle w klatce piersiowej i palpitacje - to u osób z chorobami krążenia.
Ci, którzy cierpią na choroby dróg oddechowych, są narażeni na ataki kaszlu i trudności z oddychaniem. Także zdrowi mogą odczuwać negatywny wpływ dużego stężenia pyłu - właśnie z tego powodu stale rośnie liczba infekcji.
Rozpoczęto już prace nad tzw. programem naprawczym. Dzięki niemu powietrze ma znowu nadawać się do oddychania.
To, że średnia roczna emisja pyłu o symbolu PM10 (zawiera związki obecne w spalinach przemysłowych i komunalnych), w dwóch miejscach w naszym regionie niebezpiecznie wzrosła, okazało się po raz pierwszy w 2006 r.
- W 2007 r. wszystkie stacje monitorujące zanieczyszczenia w Białymstoku zanotowały przekroczenia norm dobowych pyłu - mówi Lech Januszko z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Białymstoku.
- Ale zdarzyło się to mniej niż 35 razy w roku, a przepisy zezwalają na to, by do 35 dni rocznie norma dobowa była przekroczona.
Nie wiadomo jednak, czy także w tym roku będzie taki wynik - tylko w kwietniu przez siedem dni w powietrzu było więcej pyłu niż przewidują normy.
To poważna sprawa, ponieważ pył szkodzi zdrowiu. Jest groźny głównie dla osób starszych, dzieci i chorych. Może zwiększać liczbę zawałów, powodować bóle w klatce piersiowej i palpitacje - to u osób z chorobami krążenia.
Ci, którzy cierpią na choroby dróg oddechowych, są narażeni na ataki kaszlu i trudności z oddychaniem. Także zdrowi mogą odczuwać negatywny wpływ dużego stężenia pyłu - właśnie z tego powodu stale rośnie liczba infekcji.
Rozpoczęto już prace nad tzw. programem naprawczym. Dzięki niemu powietrze ma znowu nadawać się do oddychania.
Źródło: Gazeta Współczesna



